Historia Motocykli Polskich
Pierwszym motocyklem produkowanym seryjnie w naszym kraju był CWS M 55 , konstrukcji por. inż. Bolesława Fuksiewicza. (Motocykle ,,Lech" z Opalenicy Wlkp. , których wytwarzanie - jednakże na mniejszą skalę - rozpoczęto nieco wcześniej, zostaną omówione w grupie serii informacyjnych i motocykli prototypowych ). Inż. Fuksiewicz, zatrudniony w Centralnych warsztatach Samochodowych w Warszawie, otrzymał do swych władz polecenie zaprojektowania ciężkiego motocykla na wzór znanych konstrukcji amerykańskich - Indian (silnik) i Harley-Davidson (podwozie). W myśl otrzymanych wytycznych prace projektowe polegały na dokładnym zwymiarowaniu wszystkich elementów wymienionych pojazdów, z niewielkimi tylko zmianami wymiarów zewnętrznych, co stwarzać miało pozory oryginalności konstrukcji. Nie przeprowadzono żadnych badań wytrzymałościowych i technologicznych , tolerancja pasowań miała być dobierana przy montażu.
CWS M55
Prototypowe motocykle zbudowano w 1929 roku (jest to data najbardziej prawdopodobna, chociaż inne źródła podają rok 1928) i rozpoczęto produkcję pierwszych 50 pojazdów, tzw. serii S-O. Tymczasem badania drogowe ujawniły cały szereg wad silnika i podwozia. Najczęstszym defektem było urywanie się zaworów, wybijanie gniazd zaworowych, ścieranie się powierzchni krzywek rozrządu, pękanie sprężyn przedniego zawieszenia i łącznika mocującego boczny wózek. Do drobnych, lecz istotnych wad należało także niewłaściwe umiejscowienie dźwigni rozrusznika nożnego - między wózkiem a motocyklem - co było przyczyną częstych urazów stopy o łącznik przyczepki i kolana o jej krawędź.
Odbiorcy wojskowi (bowiem motocykle przeznaczone były głownie dla armii ) zaczęli składać reklamacje, ujawniając nieufność co do dalszej ich produkcji. W Centralnych Warsztatach Samochodowych zaczęto zastanawiać się nad wstrzymaniem produkcji, a nawet nad złomowaniem wykonanych już pojazdów. Zrealizowano jednakże inną koncepcję.
Postanowiono usunąć najważniejsze błędy i kontynuować produkcję, aby uzyskać choćby zwrot zainwestowanych sum. Analizę podatnych na uszkodzenia zwłaszcza detali silnika, powierzono młodemu pracownikowi z dużą praktyką krajową i zagraniczną inż. Stanisławowi Malendowiczowi.
Po jej dokonaniu wprowadzono do silnika istotne zmiany, min. W zespole rozrządu, co usprawniło pracę silnika i zapewniło minimum jego trwałości. Nowa, zmodernizowana seria (do której zaliczano także poprawione egzemplarze poprzedniej ) nosiła oznaczenie S-III.
Można przypuszczać, że do momentu zakończenia produkcji ( w 1931 r. ) fabrykę opuściło 100 silników CWS M 55 obu serii i 11 kompletów części zamiennych. Motocykle wykonywane były głównie z materiałów krajowych, z importu pochodziły tylko: instalacja elektryczna, ogumienie, gaźnik oraz łożyska i szybkościomierz.
Większość elementów produkowano na miejscu w Centralnych Warsztatach Samochodowych, lecz korzystano także z usług kooperantów. Koła dostarczała Fabryka Rowerów i Motocykli B.Wahren a zbiorniki paliwa Zakłady przemysłowe „Bielany" S.A.
Motocykle CWS M 55 serii III, wyposażone w wózki boczne o specjalnej konstrukcji (podobno 50 szt.) zakupiła na przełomie 1931/1932 roku warszawska poczta.
Pojazdy z Centralnych Warsztatów Samochodowych uczestniczyły także w licznych rajdach na terenie kraju, m.in. w rajdzie „Dookoła Polski" na trasie 1300 km i brały udział w wystawach i konkursach piękności. Nieliczne egzemplarze przetrwały do dnia dzisiejszego i znajdują się wyłącznie w rękach prywatnych właścicieli.
Galeria
Motocykle Polskie
- CWS M55
- CWS M111 - Sokół 1000
- Sokół 500 RS M311
- Sokół 200 M411
- Perkun 98 i 125
- Niemen 98
- Tornedo
- Podkowa 98
- Orlę 350
- MOJ 130
- Łucznik
- SHL 98
Fani Motocykli Skuterów
Wypowiedzi Fanów
“Uwielbiam jazdę na motocyklu mieć, wiatr we włosach i być tak blisko przyrody. To nie to samo co jazda samochodem.”
“Kiedy spieszę się na wykłady najwygodniejszym środkiem lokomocji jest skuter. Wspaniale mi się jeździ nowoczesnymi skuterami i wszędzie okazuje się blisko”
“ Skutery to przyszłość, mają w sobie coś z mustanga. Moje hobby to jazda na skuterze. To także miłe spędzanie czasu a jaka oszczędność czasu. Zachęcam!”